Bitcoin pod lupą Komisji Europejskiej?

Unia Europejska postanowiła podjąć radykalne działania w celu walki z terroryzmem. Dopiero co dowiedzieliśmy się, że każdy użytkownik telefonu z kartą SIM będzie zobowiązany do jej rejestracji. Już niebawem może również zostać wdrożona ewidencja osób korzystających z kryptowaluty Bitcoin.

Czym Komisja tłumaczy plany?

Ograniczenie anonimowości na rynku wirtualnej waluty uzasadniane jest chęcią przeciwdziałania nielegalnemu finansowaniu działań terrorystycznych, w tym zwłaszcza zakupu broni. Transakcje Bitcoin do tej pory nie podlegały jakiemukolwiek nadzorowi, dzięki czemu pieniądze mogły być bez przeszkód przesyłane pomiędzy państwami.

Dane osobowe użytkowników, podobnie jak adresy posiadanych przez nich portfeli, zgodnie z propozycją mają zostać umieszczone w tzw. centralnym rejestrze. Obowiązkową ewidencją byłyby ponadto objęte giełdy walutowe oraz operatorzy płatności. Dostęp do danych uzyskałyby instytucje skarbowe poszczególnych krajów członkowskich, a także służby kontrolne. W ten sposób problem prania brudnych pieniędzy zostałby objęty kompleksowym monitoringiem.

Jaki będą tego konsekwencje?

Zdaniem pomysłodawców wspomnianej dyrektywy, jej wprowadzenie nie przyniesie jakichkolwiek negatywnych skutków, w tym nie będzie miało przełożenia na spadek zainteresowania korzystaniem z kryptowaluty, ani nie pociągnie za sobą negatywnych skutków na rynku. Jak przekonują przedstawiciele Komisji Europejskiej, główne założenia dyrektywy znalazły poparcie zarówno ze strony zainteresowanych państw, operatorów portfeli, zrzeszeń konsumentów i przedsiębiorstw, a także Europolu.

Komisja podkreśla ponadto, że dzięki wdrożeniu nowych regulacji, zwiększy się zaufanie do kryptowaluty Bitcoin, a tym samym nie dojdzie do spadku jej popularności. Popularna waluta wirtualna miałaby wyraźnie zyskać na wizerunku.

Można jednakże przypuszczać, że ograniczenie anonimowości nie będzie stanowiło zbyt dużej przeszkody dla wprawionych użytkowników wirtualnej waluty. Rozwiązanie stanowią tzw. giełdy rozproszone, których możliwość monitoringu pozostanie poza zasięgiem UE. Mając na uwadze łatwość skorzystania z tej opcji – wystarczy skorzystać z bezpłatnej aplikacji ­ można założyć, że wprowadzenie dyrektywy na ten moment nie wróży spektakularnego sukcesu w walce z terroryzmem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *